Sveti Stefan i Bar – kurorty Czarnogóry

Bar (Бар)

Miasto leżące na południu Czarnogóry, nad Adriatykiem. Kurort. Dość popularne ze względu na końcową stację linii kolejowej z Belgradu i Podgoricy, o której opowiadałam we wcześniejszym wpisie. Jeden z największych ośrodków turystycznych czarnogórskiego wybrzeża.

Nie mieliśmy zbyt wiele czasu by zwiedzać miasto, woleliśmy poleżeć na plaży. Kamienistej plaży 😊 Następnym naszym punktem wycieczki był Kotor i Zatoka Kotorska. Po drodze jednak zatrzymaliśmy się nieopodal wyspy Świętego Stefana.

Kwiecień. Bar dopiero przygotowywał się do sezonu. Restauracje za dnia świeciły pustkami, na plaży remonty. Sezon wkrótce. Udało się nam popływać 🙂
Wieczorne piwo w barze w Barze 😀

Święty Stefan (Свети Стефан)

To mała skalista wyspa obok miejscowości Budva. Ze stałym lądem łączy ją grobla, która dość często jest zalewana. To osada rybacka. W XX wieku przesiedlono wielu ludzi z tej wyspy, by utworzyć na niej kompleks hotelowy. To bardzo znany widok z pocztówek.

Nie zajeżdżaliśmy na wyspę, wystarczył nam widok z głównej drogi 😊 Zdjęcia poniżej 😊

NSWE na tle wyspy Świętego Stefana 🙂

Nadmorskie miasta Czarnogóry

Robiąc reaserch przed wyjazdem zwróciłam uwagę na kilka nadmorskich miejscowości Czarnogóry.

Należy pamiętać o butach do kąpieli i ochronie przed słońcem. Plaże są kamieniste. Kurorty mają to do siebie, że są dość drogie.

  • Noclegi: apartamenty nad morzem ok 10e/1os. W Petrovac 15e/1os, w Ulcinj i Sutomore 8e/1os
  • Najdroższy jest Kotor ( potrafi być 2x drożej niż w Niksic) oraz Herceg Novi
  • Odrobinę tańsze, ale nadal drogie: Budva i Petrovac na Moru
  • Najtaniej: Bar, Sutomore, Ulcinj – czyli im dalej od Zatoki Kotorskiej tym taniej 😊
  • Wnętrze kraju i góry są tańsze 😊
  • Najbardziej imprezowym kurortem ponoć jest Budva
  • Najszersza i najdłuższa plaża na Bałkanach mieści się w Ulcinj – Velika Plaza
Widoki w drodze do Kotoru

Najpiękniejsza trasa kolejowa w Europie – Kolej Snów

Dobrze, nie wiem czy najpiękniejsza trasa kolejowa, bo nie widziałam wszystkich, ale zdecydowanie robi wrażenie 😀 To kolej w chmurach, która ma najwyższy wiadukt kolejowy na świecie (no dobra, miała do jakiegoś czasu :D). W obu krajach nazywana jest KOLEJĄ SNÓW.

Chociaż moja podróż była autostopowa to trasa z Belgradu do Baru koleją była obowiązkowym punktem mej wycieczki. Chyba każde moje nagranie  jest okraszone słowami „ale cudownie, ale pięknie”. Trasa ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dlatego każda moja wypowiedź w trakcie podróży była nasycona wielką radością i oczarowaniem.

Zdjęcia były robione zza okna pociągu

Malownicze widoki trasy kolejowej

Najwięcej malowniczych widoków jest na trasie: Pozega – Podgorica. Linia kolejowa ma długość ok 450 km i posiada ok 250 tuneli o łącznej długości 114 km, a także ok 440 wiaduktów o łącznej długości 14,5 km. Kanion Mała Rijeka kolej pokonuje najdłuższym na trasie mostem o długości 499m i 200m wysokości. Wg informacji w Internecie to najwyższy na świecie wiadukt kolejowy (wg innych źródeł od kilkunastu lat stracił to miano).

Informacje praktyczne

Strona internetowa z rozkładem TUTAJ.

Wybrałam trasę Belgrad-Bar. Pociągi odjeżdżają 2x dziennie o godz. 9.00 i 21.10 ze stacji Topčider (Железничка станица Топчидер, Železnička stanica Topčider). Jeśli chcesz zobaczyć krajobrazy to polecam poranny pociąg. Bilety można kupić wcześniej, albo tego samego dnia nawet 15min przed odjazdem. Ale weź pod uwagę dojazd na stację z serbskim rozkładem jazdy, o którym pisałam w poprzednim wpisie 😀

Ja pojechałam na dworzec dzień wcześniej, by zobaczyć drogę oraz kupić bilety, ale z racji niewiadomego rozkładu jazdy zdecydowałam, że bilety kupię rano, a nie dzień wcześniej, bo bałam się, że mogę nie zdążyć na pociąg 😊

Cena: 21e (2 klasa) oraz 31,80e (1 klasa)

Paszporty

Pamiętajcie o kontroli paszportów na granicy – celnicy sprawdzają je w pociągu. Kiedy widzieli dwa duże plecaki nad moją głową zapytali który jest mój. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że jeden mój, drugi znajomego. Nie zostały one sprawdzone dogłębnie.

Moje wnioski z trasy kolejowej

Osobiście uważam, że trasę można skrócić, ponieważ najlepsze widoki zaczynają się na granicy Serbii i Czarnogóry, więc nie ma sensu jechać już z Belgradu. Po drodze mijamy największe jezioro na Półwyspie Bałkańskim – Jezioro Szkoderskie (Skadarsko jezero), które jest położone na granicy Albanii z Czarnogórą.

Moim zdaniem widoki są warte tej ceny (trasa liczy ponad 500km), ale biorę poprawkę na to, że widok z okna pociągu nie dla wszystkich może być ciekawy.

Fotogaleria

Ta trasa kolejowa to była jedna z piękniejszych przygód tego wyjazdu. O Belgradzie, z którego startowałam tą koleją opowiadałam w poprzednim wpisie.

A koleją dojechałam do Baru w Czarnogórze, o którym opowiadam tutaj 🙂